Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia. To szczególny czas, kiedy cały świat rozbłyska lampkami choinkowymi, a powietrze pachnie pomarańczą i pierniczkami. Nie jest to czas, kiedy słowo „dieta” jest tym, które wypowiadamy najczęściej. Co więcej, nawet nie chcemy o nim myśleć.
Dlatego mam propozycję, dzisiaj nie będzie o diecie, a o tym, jak zrobić sobie świąteczną dyspensę. Co oznacza dyspensa? Pamiętajcie, to nie będzie czas objadania się bez opamiętania (szkoda ciężkiej pracy włożonej w dietę, szkoda okupienia chwili przyjemności złym samopoczuciem). Niech to będzie dyspensa z głową, rozsądna. Właśnie dlatego poniżej przedstawiam przykładowe świąteczne potrawy i ich wartość kaloryczną. Poniżej także kilka pomysłów, jak „spalić” nadprogramowe kalorie.
Świąteczne menu
Jak widzicie, nie wszystkie potrawy świąteczne są bombą kaloryczną. Zawsze znaczenie ma ilość. Dlatego do kolacji wigilijnej podejdźmy z rozsądkiem. Zaplanujmy, co tak naprawdę chcemy zjeść. Nie zapomnijcie też o picu płynów. W wigilię dla „zaoszczędzenia” kalorii bardzo dobrą alternatywą (i wersją light) dla kompotu z suszu będzie gorący napój z korzeniami (przepis poniżej). Taki napój nie tylko pozwoli dbać o nawodnienie, ale także pomoże w trawieniu.
NAPÓJ Z KORZENIAMI
Wszystkie składniki zalać wrzątkiem, lub gotować 1-2 minuty. W wersji dla łasuchów można dodać 1 łyżkę miodu (jeśli nie możecie spożywać miodu, a lubicie słodycz dodajcie 3-4 posiekane daktyle lub inne suszone owoce – możecie je też zmiksować dla lepszego wydobycia słodyczy).
Jak „spalić” nadprogramowe kalorie?
W razie pytań, jestem do Waszej dyspozycji 🙂
Anna Jasińska – dietetyk kliniczny
Zapraszamy na profesjonalną konsultację w Face & Body Institute. Nasz zespół ekspertów pomoże Ci dobrać idealny zabieg.